„Shitcoiny” – co to jest?

Remigisz Szulc
02.12.2021

Początkujący inwestorzy kryptowalutowi prędzej czy później spotkają się z terminem „shitcoin”. Jego wulgarna etymologia nie jest przypadkowa, ponieważ mówimy tutaj o projektach, które raczej powinny być omijane szerokim łukiem przez większość inwestujących. Czym dokładnie są „shitcoiny”? Sprawdź to w naszym poradniku.

Co to „shitcoin”?

Mianem „shitcoinów” określa się wszelkie tokeny funkcjonujące w świecie kryptowalut, które nie mają żadnego praktycznego czy choćby teoretycznego zastosowania. Nie stoi za nimi doświadczony zespół deweloperów, brakuje jakiejkolwiek wizji, zgodnie z którą dana moneta mogłaby się rozwijać i za jakiś czas zmienić coś w życiu społeczeństw.

„Shitcoin” jest więc wyłącznie wydmuszką, która wykorzystuje rosnącą popularność kryptowalut, aby zarobić mnóstwo pieniędzy dla swoich twórców. Wiele takich projektów było uruchamianych dla zabawy czy dla żartu, a mimo to osiągały gigantyczną popularność. Nie brakuje osób, które dzięki nim stały się bogate, jednak zdecydowana większość inwestujących w „shitcoiny” traci swoje pieniądze – również dlatego, że tylko garstka takich projektów przetrwa kilka lat.

Przykłady „shitcoinów”

Najbardziej znanym „shitcoinem” na świecie jest oczywiście DOGE (Dogecoin). Ta moneta powstała wyłącznie „dla jaj”, nie ma żadnego zastosowania, a mimo to rozpala wyobraźnię inwestorów czy raczej spekulantów. W DOGE inwestuje (i przy okazji pompuje jego wycenę) sam Elon Musk. Na tej kryptowalucie cyklicznie obserwujemy imponujące, paraboliczne rajdy, ale równie gwałtowne spadki.

Do kategorii „shitcoinów” można zaliczyć również takie projekty, jak:

  • SHIB (Shiba Inu)
  • SAFEMOON.

Czy warto inwestować w „shitcoiny”?

Jeśli nie możesz sobie pozwolić na utratę kapitału, to absolutnie nie. Z „shitcoinami” jest tak, że rzeczywiście mogą uczynić inwestora obrzydliwie bogatym, ale takie sytuacje zdarzają się o wiele rzadziej niż bankructwo. Takie projekty można natomiast traktować, jako uzupełnienie swojego portfela inwestycyjnego – monety są na tyle tanie, że kupując np. 1000 DOGE w dołku niewiele ryzykujesz, natomiast zawsze istnieje prawdopodobieństwo sowitego zarobku w czasie hossy.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Na naszej stronie korzystamy z plików cookies w celu spersonalizowania reklam, więcej informacji.