Dlaczego ubezpieczyciele coraz częściej orzekają szkodę całkowitą na pojeździe?

Mateusz Nowak
09.01.2024

Jeszcze kilkanaście lat temu szkoda całkowita była rzadkością i orzekano ją wyłącznie w stosunku do bardzo poważnie uszkodzonych samochodów. Dziś taki „wyrok” słyszą nawet właściciele lekko rozbitych aut, wręcz po stłuczkach. Z czego to wynika? Poznaj prawdziwą przyczynę.

Bardzo wysokie koszty naprawy samochodów

Jedynym powodem, dla którego ubezpieczyciele zaczęli tak ochoczo orzekać szkodę całkowitą, są horrendalne stawki napraw powypadkowych pojazdów. Obecnie nawet wymiana zderzaka czy reflektora może kosztować kilka tysięcy złotych. Gdy więc w wyniku stłuczki dojdzie do uszkodzenia zderzaka, maski, obu reflektorów, błotników i kilku drobniejszych elementów, to naprawa pojazdu śmiało może przekroczyć 70% jego rynkowej wartości – a jest to granica, za którą zaczyna się już szkoda całkowita.

Szkoda całkowita jest bardziej opłacalna dla ubezpieczyciela

Wynika to również z faktu, iż orzeczenie szkody całkowitej i wypłacenie klientowi sumy ubezpieczenia jest szybkie i zdejmuje z barków towarzystwa mnóstwo obowiązków związanych z np. analizą kosztorysu oraz późniejszym rozliczeniem z wykonawcą naprawy.

Oczywiście dla właściciela pojazdu ten scenariusz jest znacznie mniej korzystny – odszkodowanie z tytułu szkody całkowitej zostanie przecież pomniejszone o wartość wraku (choć nie jest to regułą), a przy obecnych cenach pojazdów, nawet używanych, trudno będzie kupić coś porównywalnego za pieniądze z polisy i sprzedaży rozbitego auta.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie