Ubezpieczasz samochód? Nie kłam we wniosku!

Maciej Piwowski
30.11.2017

Polscy kierowcy nagminnie kłamią. Złapani na przekroczeniu prędkości tłumaczą, że spieszą się do rodzącej żony. Gdy pojadą pod prąd, to oczywiście upierają się, że nie znają miasta. Kłamstwo jest też najpopularniejszym sposobem na obniżenie ceny ubezpieczenia komunikacyjnego OC i AC. Problem w tym, że jest to stąpanie po bardzo cienkim lodzie. Jeśli kłamstwo wyjdzie na jaw, właściciel ubezpieczenia będzie mieć problemy.

Na jaki temat kłamiemy najczęściej?

Ubezpieczenia komunikacyjne w Polsce w większości przypadków mają charakter deklaratywny, co oznacza, że ubezpieczyciel oblicza wysokość składki na podstawie oświadczeń właściciela pojazdu. Polacy z tego korzystają i to niestety w nieuczciwy sposób.

Najczęstsze kłamstwa dotyczą:

  • Deklarowanego przebiegu,
  • Miejsca parkowania pojazdu w nocy,
  • Lat bezszkodowej jazdy,
  • Formy wykorzystywania pojazdu (przedsiębiorcy przemilczają fakt, że auto jest wykorzystywane w działalności),
  • Liczby posiadanych dzieci.

W przypadku wniosku o zawarcie ubezpieczenia OC, ubezpieczyciel może bardzo łatwo zweryfikować przynajmniej jedną z tych deklaracji. Chodzi oczywiście o lata bezszkodowej jazdy, które bezpośrednio wpływają na wysokość składki. Każde towarzystwo ubezpieczeniowe zajrzy do bazy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Jeśli kierowca skłamał i ma na koncie stłuczkę z własnej winy, oferta zostanie przeliczona na nowo.

Co grozi za kłamstwo we wniosku?

Dokładnie reguluje to Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, w której czytamy:

Jeżeli ubezpieczający nie poda towarzystwu ubezpieczeniowemu znanych sobie okoliczności, o które pytał zakład ubezpieczeń przed zawarciem umowy OC, a które wpływają na ocenę ryzyka ubezpieczeniowego (zmieniają prawdopodobieństwo wypadku), ubezpieczyciel może żądać dopłaty do składki.

Takie sytuacje zwykle wychodzą na jaw dopiero wtedy, gdy zajdzie konieczność skorzystania z ochrony. Może się więc np. zdarzyć, że właściciel spowoduje stłuczkę w czasie wyjazdu służbowego, a deklarował jedynie prywatne wykorzystywanie pojazdu. Wówczas ubezpieczyciel będzie mieć prawo zażądania dopłaty.

Co z AC?

Ubezpieczenie AC nie jest obowiązkowe, a więc tutaj należy się kierować wyłącznie wytycznymi zawartymi w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia. Jeśli wystawca polisy złapie klienta na kłamstwie, to zwykle zażąda dopłaty do ponownie przeliczonej składki. W skrajnym przypadku może natomiast dojść do odmowy wypłaty odszkodowania i natychmiastowego rozwiązania umowy.

Naprawdę nie warto kłamać we wniosku o ubezpieczenie komunikacyjne. Gdy kłamstwo wyjdzie na jaw, wszystkie oszczędności z tytułu oszustwa przestaną mieć znaczenie.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie