Nowe normy emisji CO2 2020 r. - wzrost cen samochodów

Maciej Piwowski
20.12.2019

Jednym z ważniejszych tematów, jakie obecnie poruszane są w światowej polityce jest ochrona środowiska. Nie dzieje się tak bez przyczyny. Jak alarmują naukowcy – świat stoi dziś w obliczu groźby ekologicznej katastrofy. W związku z tym wprowadza się różnego rodzaju regulacje, które zmniejszyć mają wpływ człowieka na środowisko naturalne. W Unii Europejskiej jest to wprowadzenie nowych, rygorystycznych norm emisji dwutlenku węgla dla nowo sprzedawanych samochodów. Czy naukowcy mają rację? Nie wiadomo. Pewne jest jednak to, że ceny aut w najbliższym czasie mogą znacznie wzrosnąć.

Zmiana norm emisji dwutlenku węgla

Od początku 2020 roku wchodzą w życie na terenie Unii Europejskiej nowe normy dla emisji dwutlenku węgla, dotyczące nowo produkowanych samochodów osobowych. Zmiana jest bardzo duża – wystarczy popatrzeć na liczby. Limity wyrażane są w gramach dwutlenku węgla, jaki samochód generuje średnio na jeden kilometr jazdy. Do tego roku średni limit wynosi 120,5 grama CO2 na kilometr. Już za kilka dni średni limit spadnie do 90 g CO2 na kilometr jazdy. Warto zwrócić uwagę na to, że podane wartości są wartościami średnimi. Co to znaczy. Mniej więcej tyle, że dokładne wartości norm zależeć będą od masy samochodu. Przewiduje się, że: 1. Dla samochodów najmniejszych – do 1120 kg – limit będzie wynosił 86 g/km. 2. Dla aut o wadze do 1390 kg – 95 g/km. 3. Dla aut największych, o wadze do 1600 kg – 102 g/km. Jak zatem doskonale widać zmiany nie są małe, ale zdecydowanie bardziej dotyczą małych samochodów. Jeżeli producenci samochodów będą w dalszym ciągu wprowadzać na rynek modele, które nie będą dostosowane do obowiązujących norm, będą zobowiązani zapłacić za to niemałe kary. Wyniosą one 95 euro za każdy gram powyżej normy, na każdy sprzedany pojazd. Jak się przewiduje – kary w przypadku niektórych modeli mogą wynieść nawet kilka tysięcy euro. Oczekiwać można, zatem że producenci odbiją sobie to na cenach samochodów, które wzrosnąć mogą nawet o od 10, do 20 procent. Przewidywany wzrost cen spowodowany będzie również inwestycjami koniecznymi do dostosowania obecnie sprzedawanych modeli do obowiązujących norm emisji.

Jak zmienią się normy zużycia paliwa?

Zmienią się również normy zużycia paliwa na 100 kilometrów. Zdecydowanie Unia Europejska będzie promować samochody o najmniejszym zużyciu paliwa. Wprowadzane w nadchodzącym roku limity ustalone zostały na bardzo niskich poziomach. Dla samochodów napędzanych benzyną będzie to 4,1 litra na 100 kilometrów. Z kolei dla samochodów z silnikiem Diesla limit ten wyniesie 3,6 litra paliwa na 100 kilometrów. Jak doskonale widać, oczekiwanie, że z rynku znikną samochody niespełniające tak skonstruowanych norm jest całkowicie nierealistyczne. Przepisy zakładają, że każdy producent, który będzie w dalszym ciągu wprowadzał na europejski rynek samochody spalające więcej paliwa niż przewidują nowe normy zapłaci odpowiednie kary. Można przypuszczać, że zwiększy to cenę samochodów w znacznie większym stopniu niż tylko zmiana limitów emisji dwutlenku węgla. Nie wydaje się możliwe, by do przyszłego roku producenci samochodów dostosowali swoje auta do tak wyznaczonych limitów. Będą więc płacić kary – a raczej zapłacą je ci, którzy zdecydują się na zakup nowego samochodu. Czy samochody staną się przez to droższe? Zdecydowanie tak. Pytanie raczej: o ile samochody staną się droższe. Najbardziej popularne przewidywania mówią, że wzrost cen samochodów 2020 wyniesie około dwudziestu procent ich dzisiejszej ceny. Warto jednak przyjrzeć się sprawie dokładniej. Biorąc pod uwagę fakt, że limity proponowane na 2020 rok zmienią się w najbardziej radykalny sposób dla aut małych, prawdopodobnie tutaj ceny wzrosną również najbardziej. Przewidywany, dwudziestoprocentowy wzrost cen nowych aut będzie więc dotyczył właśnie takich samochodów. Według tych samych przewidywań, samochody droższe nie powinny w tym samym czasie podrożeć o więcej, niż dziesięć – do piętnastu procent.

Co mówią na ten temat producenci?

Producenci samochodów to duże korporacje nastawione przede wszystkim na zysk, nie będzie więc wielką pomyłką przypuszczać, że również ta sytuacja zostanie wykorzystana dla zwiększenia dochodów. Już teraz producenci straszą nas ogromnym wzrostem cen nowych samochodów od przyszłego roku, jednocześnie nakłaniając do zakupu tańszego samochodu już dzisiaj. Czy jednak tak duży, jak zapowiadany przez producentów wzrost cen jest w ogóle możliwy? Doświadczenie pokazuje, że nikt kto rozsądnie myśli o rynku motoryzacyjnym nie uwzględnia takiego właśnie ruchu. Nagły wzrost cen o więcej niż kilkanaście procent mógłby w znacznym stopniu zmniejszyć sprzedaż najważniejszych modeli, a tym samym również zmniejszyć zyski koncernów motoryzacyjnych. Na taką stratę nie mogą sobie one pozwolić w żadnym wypadku. Rozsądek nakazuje więc podejrzewać, że ceny owszem – wzrosną, ale wzrost ten będzie na tyle mały, by zyski największych graczy na rynku motoryzacyjnym pozostały na równie wysokim poziomie, jak dotychczas.

Jak jeszcze może to wpłynąć na rynek?

Zmiana norm emisji dwutlenku węgla i norm dotyczących spalania paliwa może wpłynąć na rynek motoryzacyjny na wiele różnych sposobów. Bardzo dużego wzrostu cen wszystkich nowo produkowanych samochodów i zmniejszenie ich sprzedaży raczej nam nie grozi – jak wykazano już wcześniej. Można natomiast spodziewać się zmian w zakresie tego, co uznawane jest za standard w wyposażeniu auta. Tutaj pojawia się duże pole dla producentów do wyrównania strat spowodowanych ewentualnymi karami i koniecznością inwestycji w nowe rozwiązania. Można zatem oczekiwać obniżenia standardów i tego, że więcej opcji będzie uznawanych za dodatkowe, za które będziemy musieli zapłacić więcej. Jeżeli ceny aut mniejszych wzrosną faktycznie tak, jak to się obecnie przewiduje, może to spowodować zmianę struktury tego, jakie auta są sprzedawane. Z drugiej strony warto pamiętać również o tym, że wielkie koncerny motoryzacyjne to nie są małe firmy, które dają się jakimkolwiek regulacjom zaskoczyć. To poważni gracze, którzy mają ogromny wpływ nie tylko na gospodarkę, ale również na politykę. Prawdopodobne jest więc również, że koszty zmian, które mają nastąpić w najbliższym roku zostały zrekompensowane już dawno, a obecne zamieszanie służy wyłącznie maksymalizacji zysków.

Więcej informacji: https://alpinaleasing.pl/blog/10-informacje/89-wzrost-cen-aut-od-2020r-w-zwiazku-z-nowymi-normami-emisji-co2

Artykuł partnera.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.