Polisolokaty i lokaty – podobieństwa i różnice

Lokaty i polisolokaty na pierwszy rzut oka mogą wydawać się podobne, ale są między nimi pewne różnice – niektóre subtelne, ale inne o dużym znaczeniu dla konsumenta.

Lokaty – co to takiego?

Lokata to jakby pożyczka, której klient udziela bankowi. Bank może obracać tymi środkami, a po określonym w umowie czasie musi spłacić nie tylko tę kwotę, ale również odsetki. W takim układzie i bank i klient odnoszą korzyści. Bank otrzymuje środki, dzięki którym może zarabiać, a klient pomnaża swoje oszczędności dzięki uzyskaniu odsetek.

Lokaty, które zakładane są na ściśle określony czas, to lokaty terminowe. Po upływie owego czasu są automatycznie zrywane, a właścicielom wypłacane są ich środki wraz z odsetkami. Przy większości lokat terminowych istnieje jednak możliwość zastrzeżenia odnawialności. Jeśli skorzystamy z tej opcji, lokata po zakończeniu okresu jej trwania zostanie automatycznie przedłużona bez konieczności wypełniania przez nas jakichkolwiek formalności.

Lokaty bezterminowe nie mają określanego czasu trwania - zostają zakończone w momencie, w którym ich posiadacz złoży wypowiedzenie. Ponieważ nie ma tu pewności co do faktycznego czasu trwania lokaty, banki zwykle oferują niższe oprocentowanie. Istnieją jeszcze lokaty progresywne. Ich cechą wyróżniającą jest zmienne oprocentowanie. Można taką lokatę zerwać w dowolnym momencie, zysk zostaje wtedy naliczony według poziomu odsetek za wszystkie zakończone miesiące.

Polisolokaty – czym się charakteryzują?

To bardzo podobny produkt finansowy, różni się jednak od lokat czasem trwania i opodatkowaniem wypłaty. Polisolokaty to lokaty z polisą ubezpieczeniową (www.fretuslegis.pl), mamy tu więc do czynienia z produktem łączącym dwa w jednym. Należy dodać, że w produkcie godzącym ze sobą inwestowanie pieniędzy i ubezpieczenie na życie to ta druga funkcja jest nadrzędną, polisolokaty bowiem są oferowane przez ubezpieczycieli, zobowiązujących się inwestować część wpłaconej przez konsumenta składki.

Polisolokata zakładana jest zwykle na kilka lat (choć najkrótszy okres to 6 miesięcy), a kwota, jaką się na nią wpłaca, jest większa niż w przypadku lokat. Także oprocentowanie jest nieco wyższe. Ponieważ polisolokata jest traktowana na prawach polisy, pieniądze z tego tytułu traktowane są jako świadczenie, a nie wypłata z lokaty, toteż nie są obciążone podatkiem od zysków kapitałowych.

Również inne uwarunkowania wynikają z faktu, że lokata jest tu połączona z polisą – w razie śmierci konsumenta, pieniądze z polisolokaty zostaną wypłacone wskazanym przez niego uposażonym. Ponieważ uposażeni są wskazywani podczas zawierania umowy, w takiej sytuacji można obyć się bez postępowania spadkowego.

Swojego czasu polisolokaty były bardzo popularne (zdecydowało się na nie 5 mln Polaków), ze względu na ich wyższe oprocentowanie, a także fakt, że omijały one podatek Belki. Po pewnym czasie jednak ich popularność zaczęła maleć, a wzrastać liczba niezadowolonych klientów.

Problemy zaczęły się, gdy klienci z różnych względów decydowali się na zamknięcie polisolokat. Rezygnacja wiązała się z opłatą likwidacyjną, która oznaczała utratę części wpłaconych środków. W umowach pojawiały się wprawdzie informacje o tej opłacie, często jednak nie była ona konkretnie omówiona. Dopiero przy zamknięciu polisolokaty klienci dowiadywali się więc, że opłata likwidacyjna pochłonie kilkadziesiąt procent zgromadzonego kapitału.

Artykuł partnera serwisu.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.